Zmiany

W 2017 wkroczyłam z nadzieją, że to będzie dobry rok. Przynajmniej lepszy od poprzedniego, który w moim osobistym rankingu, zyskał miano (dotychczas) najtrudniejszego. Było ciężko, bardzo ciężko, ale bywało też najlepiej, bo wiadomo – rodzina, przyjaciele, dzieci, Berlin, drobne wycieczki i radości codzienne. 2017 rok rozpoczął się obiecująco, bo jeszcze w grudniu pojawiły się nowe możliwości zawodowe. Zmiany, zmiany, zmiany!

ryba

Tylko tuż za rogiem tradycyjnie czaiły się wyzwania i niespodzianki, te tak zwane nieprzewidziane okoliczności, które lubią namieszać: wywołać małą katastrofę, czy po prostu wysadzić w kosmos równowagę wewnętrzną. Często się mówi, sama zresztą bardzo lubię takie lekko wytarte stwierdzenia, że zmiany są dobre. Ale po pierwsze: doświadczenie uczy, że lepiej nie szastać takimi tekstami, szczególnie, gdy coś oficjalnie nazywa się dobrą zmianą. Po drugie, dużo wielkich zmian w krótkim czasie bywa jednak cokolwiek destabilizujące psychicznie. Już od dawna nie ukrywam lekkiego szaleństwa, którego nabawiłam się poprzez uroki macierzyństwa i inne okoliczności. Także destabilizacja stała mi się niemal stabilizacją, moją normą jakby wypracowaną w toku ostatnich, pełnych wrażeń lat. Choć straciłam już to dzikie spojrzenie, gdy po dwóch tygodniach w domu z chorymi dziećmi, szłam do baru upolować obiad i przyglądałam się z niedowierzaniem ludziom wokół. Skąd oni się wzięli? Dlaczego są tak ładnie ubrani, o czym tak beztrosko rozmawiają? Czy oni byli tu cały czas, gdy ja byłam tam, na górze z dwoma uroczymi ogrami?

drzewo

Po trzech latach z dziećmi wracam do pracy, by po czterech miesiącach zmienić pracę, zmienić branżę i desperacko poszukiwać niani, która pozwoli mi się od czasu do czasu pojawiać w tej nowej pracy, nowej branży i nowym rozdziale życia.

Piszę to wszystko, żeby nabrać dystansu do swojego szaleństwa i rozwiać złudzenia – jeśli na zdjęciach z poprzedniego wpisu bije od nas jasność, to jednak spora zasługa zdolnej fotografki. I żeby nie było wątpliwości, dzieci są jednak najlepsze. Nadają sens wszystkiemu.

Trzymajcie kciuki za wszystko, co nowe!

PS Jeśli zdjęcia wydają Wam się bez sensu, to miały być motywacyjne (linki do źródeł po kliknięciu na foto)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s