„Stół polski” w Mediolanie i chaos w naszej chacie

thumb_900x0_10

Źródło fotografii

Od paru dni trwają targi Expo 2015 w Mediolanie. W naszym pawilonie prezentowana jest wystawa „Stół polski. La Tavola Polacca”, jej centralnym punktem jest stół pełen świetnych, polskich projektów szkła, porcelany, sztućców i wydawnictw (dostrzegłam magazyn „Usta”, „Smak”, czy „Jadłonomię” Marty Dymek) w otoczeniu krzeseł, foteli i stołków. Przy stole można zasiąść na przykład na stołku Plopp Oskara Zięty (siedziałabym) i obserwować dłonie, które za sprawą mappingu ożywiają kompozycję i animują przedmioty. Wszystko to wygląda wspaniale – polskie wzornictwo, polskie produkty, polskie talenty! Tylko tak bardzo oddaliliśmy się od legendarnej polskiej gościnności (która być może była tylko naszą narodową projekcją na własny temat), że dzisiaj stół polski trudno utożsamiać z życzliwym i pełnym otwartości przyjęciem. „Gość w dom, Bóg w dom” – tak się kiedyś mówiło. I jak patrzę na tę wystawę to jestem naprawdę dumna, że mamy takich zdolnych twórców i jednocześnie jest mi bardzo smutno, bo tak się zapędziliśmy w tej naszej polskości, że przy tym stole nie ma już miejsca dla nikogo innego. Coś w nas eksplodowało, niszcząc fasadę gościnności, otwartości i empatii. A może nie ma co się ekscytować pustką wokół polskiego stołu? Może wystarczy, że jest pięknie i już? W końcu to wystawa, coś na pokaz, prawda?

12009804_10153375131831704_3207648743186047339_n

Źródło fotografii

Tymczasem w naszej chatce jesień, także wrzos na parapecie musi być. Dziecięce tornado wciąż tratuje wszystko – tu bez zmian. Za to w domu wciąż coś się przeobraża, przemienia i mutuje, czyli po prostu przybywa nowych rzeczy (aaaaa). W pokoju dziecięcym dwa nowe krzesełka – perełki z kraju rad podarowane przez Basię, z którą mieszkałam przez pierwsze 3 lata w stolicy (moje serce wciąż bije mocniej na Osiedlu za Żelazną Bramą). Na ścianie obrazki – plakaty propagandowe z Chińskiej Republiki Ludowej. Hmmm w sumie stworzyliśmy dzieciom „czerwony kącik” z przedmiotami z republik „demokracji ludowej”. W sypialni nowe zdjęcia: Wojtka jak był grzecznym dziecięciem i Tytusa w piżamce. Poza tym, jak już mówiłam – bez zmian, tu i tak wszystkim rządzi Mucha.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Stół polski” w Mediolanie i chaos w naszej chacie

  1. Polskiej wystawie miał towarzyszyć obraz malarza z ASP w Gdańsku – prof. Świeszewskiego pn. „Ostatnia wieczerza ” na którym namalowano jako uczestników uczty (stół bogaty był we wszelkie potrawy, co pasowała do tematu wystawy) na wzór słynnej wieczerzy Leonarda da Vinci, znajomych artysty, gdańszczan, w tym także miejscowych polityków, o czym kilka lat temu donosiła obficie prasa. No i z powodu obaw o ewentualną „obrazę uczuć religijnych ” lub może już „obrażony” któryś z odpowiedzialnych za mediolańską wystawę polityków PSL w ostatniej chwili (artysta zapłacił za wysyłkę, specjalne opakowanie dużego gabarytowo dzieła do samolotu) cofnął decyzję….Cenzura asekurantów i tchórzy zadziałała… Żal, bo to artysta dużego kalibru i dzieło też na miarę czasu. Do pierwowzoru też z pewnością pozowali ówcześni znajomi malarza, a nie sam Chrystus czy Judasz..

    Lubię to

    • Dziękuję za komentarz! Chyba zawsze tak jest z tego typu imprezami, przynajmniej w naszym wydaniu. Jakby nie dało się pozostać z dala od presji, nacisków i polityki. Szkoda – ze stratą dla wystawy i nas wszystkich.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s